|
|
| Wiadomość |
Autor |
Wysłany: Pią Kwi 22, 2011 17:11 Zakazana miłość
|
|
|
Co powinnam zrobić- czy powiedzieć Księdzu? Czy wyspowiadać się z tego, że ośmieliłam się to poczuć acz mimowolnie? Nie wyobrażam sobie abym miała nie powielać kontaktu z Nim. Proszę o radę, z góry dziękuję. |
|
Rozdarta
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Czw Kwi 28, 2011 00:11 SZOK
|
|
|
Dziewczyno, nie ty pierwsza i nie ostatnia. Wyspowiadać się możesz, tylko nie jakiemuś staremu piernikowi, który zacznie Cię straszyć, że Ci nie da rozgrzeszenia itp., a sam ma dziecko.... Ale to zupełnie inna historia.
Dużo zależy od tego jakie relacje łącza Cię z tym księdzem? Jeśli jest dla Ciebie obca osobą, którą widuiesz tylko na niedzielnej mszy św. to będzie problem. Ale jeśli znacie się trochę lepiej, to po prostu z nim porozmawiaj. Nie koniecznie mów mu od razu o swoich uczuciach, ale spróbuj go jakoś podejść.... Poznać jego zdanie na takie tematy... Powodzenia. |
|
SZOK
Gość
|
0
|
|
|
|
Wysłany: Wto Maj 10, 2011 23:28
|
|
|
| Same po pewnym czasie zobaczycie jak toksyczne są takie związki i zbyt bliskie znajomości...Niektórym może i będzie pisana miłość wbrew wszystkim i się uda,ale w większości niestety nie.Ale tak to w życiu bywa,że uczymy się na błędach i nic nie jest wstanie nam tego wcześniej uzmysłowić.Życzę wam żebyście nie skończyły z depresją i nie dały się skrzywdzić wbrew temu jaki ON wydaje się być teraz idealny.Im dłużej jest kapłanem tym mniejsze prawdopodobieństwo,że będzie umiał kochać naprawdę.To już jest trwałe upośledzenie po seminarium i stażu kapłańskim,że miłość jawi im się zupełnie inaczej niż nam "śmiertelnikom" |
|
iskierka
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 01, 2011 23:46 re
|
|
|
| hej! Dwa lata temu poznalam mlodego ksiedza... Jest bardzo przystojny poprostu moj wymazony mezczyzna i z charakteru jak i z wygladu... Uczyl mnie religii. Zawsze gdy widzial ze jestem smutna kazal calej klasie wyjsc z sali przed koncem lekcji a mi zostac... Rozmawial ze mna,pocieszal mnie... na poczatku nic dla mnie to nie znaczylo...myslalam ze on juz taki jest ze wszystkim stara sie pomagac... ale... przy kolejnym razie nie chcialam z nin rozmawiac tylko sie rozplakalam... mialam powazny problem.. wtedy on bardzo mocno mnie przytulil i powiedzial do ucha ze patrzac na mohe cierpiebie jemu tez to sprawia bol... wtedy poczulam cos do niego... myslalam ze to zauroczenie ze przejdzie ale trwa to juz prawie 2 lata... moj wymazony ma 26lat a ja 20... nie wiem jak do tego doszlo.. od tamtej pory zawstydza mnie... kiedy probuje cos do niego powiedziec nagle wlancza mu sie STOP!!!KASKA NIE ROB TEGO!!!! a gdy on odejdzie mam zal i pretensje bo przeciez mialam szanse na rozmowe z nin... kiedys dal mi pewien znak ze tez nie jestem dla niego obojetna.... nie wiem co mam zrobic... wiem jedno ze go kocham i nigdy nie przestane,czuje gleboko w sercu ze to on jest tyn jedynym z ktorym chcialabym spedzic reszte mojego zycia...KOCHAM CIE MARCIN!!! |
|
kasia
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Cze 05, 2011 03:11 ...
|
|
|
| Rety nie piszcie ,że nigdy nie przestaniecie nigdy ich czy kogokolwiek kochać bo to żałosne.Widać,że guzik wiecie o miłości skoro piszecie takie rzeczy o człowieku,którego tak naprawdę nie znacie.Jak na swój wiek to strasznie infantylna jesteś pisząc mu tutaj po imieniu ,że go kochasz.Dwa lata przelotnej znajomości nie świadczą jeszcze o miłości co innego gdybyś przez te dwa lata z nim była.Nie krytykuje Cię,ale ogarnij się kobieto i spójrz na to trochę z dystansem. |
|
iskierka
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Sro Wrz 14, 2011 21:51
|
|
|
| Witajcie!!! W kobiecej telewizji robimy program o kobietach księży. Piszcie!!!! s.putkowska@tvn.pl |
|
Sylwia33
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Sro Lis 16, 2011 03:59
|
|
|
Cześć dziewczyny. Tak sobie czytam i kurczę, identyfikuję się z Kobietami które w jakiś sposób wkręciły się w relacje z Xem. Ja jestem dopiero na początku tej drogi... Hmmm, znamy się dłuuugo, ale nie umiem tego wykorzystać..... Bardzo chciałabym porozmawiać z tymi z Was, które są w stanie mi jakoś doradzić, wspomóc, porozmawiać. Zostawiam nr gg 39255502. Czekam na Was pozdrawiam |
|
Basistla
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Gru 18, 2011 20:50
|
|
|
Mam 14 lat i zakochałam się w moim księdzu...
Wiem, że zachowują się ja małe dziecko, które chce dostać gwiazdkę z nieba, ale mam wrażenie, że naprawdę się zakochałam...
Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego... |
|
Majka
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Pią Mar 23, 2012 15:50
|
|
|
| witajcie, szukam kobiet, które były lub są w związku z księdzem, być moze aktualnie zosatły zonami. Zapraszam do korespondencji m.wasiak2@tvn.pl |
|
marta
Gość
|
0
|
|
|
|
|
|