|
|
| Wiadomość |
Autor |
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 16:00 jak pomóc psu??
|
|
|
Hey
Od zawsze kochałam i kocham nadal psiaki - bez względu na ich rasę, wielkość czy zachowanie. W moim domu zawsze był jakiś czwornożny przyjaciel. Teraz też są dwa I z jedną suczką jest prawdziwy problem - prawdopodobnie psiak był bity i szczuty szczególnie na kociaki. Psina boi się podniesionego głosu, boi się ludzi a dzieci przede wszystkim. Gdy wychodzi na podwórko nieludzko hałasuje - szczeka na wszystkich ale jak tylko ktoś wyciągnie do niej rękę natychmiast ucieka.
Czy znacie może jakiś sposób by pomóc jej jakoś? Nie chcę jej oddawać nikomu bo były kiedyś takie dwie nieudane próby i zaniechałam ich. Psiak jest już od roku u nas.
Jeśli możecie mi pomóc to będę niezmiernie wdzięczna. |
|
T.R
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 60 Aktywność (pkt): 13
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Kwi 14, 2009 20:52
|
|
|
Ciężka sprawa bo psiak jest już długo u Ciebie.
A pies przechodził socjalizacje jak do ciebie trafił? |
|
michell
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: -1 Miejsce w rankingu: 3 Aktywność (pkt): 268
|
0
|
|
|
|
Wysłany: Wto Kwi 14, 2009 21:30
|
|
|
| myślę ze należy bawić się z psem, powoli małymi kroczkami, przechodzić do kolejnych etapów, przyprowadzać dzieci, spokojnie podchodzić, należy postawić się w sytuacji psa |
|
maxiuq
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 46 Aktywność (pkt): 18
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Kwi 14, 2009 21:36
|
|
|
No tak tylko to trzeba było robić od razu , pies jest u niej rok ciężko będzie
Ale nie ma rzeczy niemożliwych |
|
michell
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: -1 Miejsce w rankingu: 3 Aktywność (pkt): 268
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Kwi 17, 2011 04:34 podejrzenia o znęcaniu się nad psem
|
|
|
| znalazłam psa którego znaleźli się właściciele po dwuch tygodniach którzy mieszkają pare ulic ode mnie gdy szłam odprowadzić pieska wyszli sąsiedzi i opowiadali jak to znęcano się nad psem i to doś poważnie. byłam tak rozdarta że umówiłam się z właścicielem nie mówiąc mu nic że jutro go oddam i poszłam na plicje oczywiści dzielnicowy obiecał że dowie się czy to prawada ale na zajutrz dostałam telefon od dzielnicowego że właściciel domaga sie psa i gdy go nie oddam to zostane oskarżona o przywłaszczenie cudzej rzeczy o ile psa można nazwać rzeczą. I nie miałam wyjścia więc tak zrobiłam . Ale zastanawiam się dlaczego piesek rasy husky spał całą noc pod moją klatką a nie wrócił pod swój dom skoro dzieliło go dosłownie trzy ulice ok 3 min. dwa tygodnie miałam pieska ogłosiłam się u najbliższego weterynarza w schronisku wywiesiłam ogłoszenie na przystanku. Właściciele mieli blisko aby postarać sie go odszukać a gdy przypadkiem zaczepili i powiedzieli że to ich pies , reakcja psa się zgadzała ale czekając pod blokiem sąsiedzi którzy mi powiedzieli że pies jest bity głodzony i przywiązany do pieca i kilkakrotnie wyrzucany. policja moim zgłoszeniem zbytnio się nie przejeła ale też nie mam stu procentowej pewności że tak jest do kogo mam sie zgłosić kto może przeprowadzić wywaiad ? jak dojść do prawy cz tak jest czy znęcają sie nad psem? jak mu pomóc ? skoro na policje nie można liczyć? |
|
klaudia
Gość
|
0
|
|
|
|
|