|
|
|
Przesunięty przez: Redakcja Pon Sty 12, 2009 21:57 |
| Wiadomość |
Autor |
Wysłany: Sro Cze 18, 2008 21:37 Dyslekscja, desortografia, dysgrafia
|
|
|
Choroby na "dys" trawią ze wszystkich możliwych kierunków nasze szkolnictwo. Tylko w mojej 38 osobowej klasie jest 10 przypadków "dyslekcji". Nie mam pojęcia czy jest to prawdziwe schorzenie czy wypadkowa lenistwa i symulacji objawów choroby, która być może nie istnieje. Mi samemu zdarza się gubić litery podczas pisania, powtórzyć bezsensownie dane słowo, czasami ominąć pół zdania gdy czytam. Czy w związku z tym też jestem śmiertelnie chory na któreś z niepiśmiennych "dyscośtam"? Czy jesteśmy skazani na całkowitą zagładę zasad pisowni w przyszłości? Co o tym sądzicie?
Jeszcze jedno: nie mam zamiaru obrażać ludzi naprawdę cierpiących na te dolegliwości. Mam jednak świadomość istnienia plagi symulantów i tracę poczucie wiarygodności istnienia ich (dys..., nie symulantów). |
|
John_Doe
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 5 Aktywność (pkt): 162
|
0
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 00:01
|
|
|
| Miałem kolegę na studiach, który miał to wszystko. I to nie jest śmieszne, bo to co myśmy wkuwali w ciągu nocy on przerabiał przynajmniej w trzy. Denerwował się chłopak, bo odstawał od reszty, Rozumiałem go, bo to była niemoc. Chciał nam dorównać, ale nie mógł. I tym samym my dostawaliśmy 4 lub 5 on 3. Było to niesprawiedliwe. Nie zmienia to faktu, że teraz młodzież wykorzystuje te przypadłości, by nie dbać o ortografię. Takie zabezpieczenie. Do dzisiaj nie rozumiem jak można pisać żaba przez rz. Przecież to można wykuć na pamięć. |
|
Simon
Gość
|
0
|
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 11:57
|
|
|
Rozumiem, ze sa ludzie, ktorzy naprawde maja problemy z ortografia i musza sie starac podwojnie by dorownac innym. Ale moim zdaniem 80% ludzi to jedynie symulanci, ktorzy sa zbyt leniwi by sie skupic. Zadziwiajace jest jak wielu dyslektykow pojawia sie tuz przed matura. Czlowiek ma wrazenie, ze w wiekszosci szkol sa tylko tacy uczniowie.
A niedawno okazalo sie, ze duzo osob choruje na dyskalkulie (zaburzenie zdolnosci matematycznych). I o dziwo, zaczelo sie o tym robic glosno w momencie, gdy matematyka pojawila sie jako obowiazkowy przedmiot maturalny. |
|
Tania
Marzycielka Moderator
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 6 Aktywność (pkt): 105
|
0
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 06, 2008 16:38
|
|
|
| W pewnym momencie życia aby pomóc na przyszłosć chciałam załatwiać zaświadczenie dla jednego z synów(badanie na temat dysortografii-pisał jak mu wypadło-potrafił w jednym tekscie ,,który ,, napisać raz przez ,,ó,, innym razie,,u,, i tak na przemian ) . Na moją gadke na temat , twierdził a jakie to ma znaczenie, sens ważny , treść . Na szczęście nie doszło do tego , zostawiłam to swemu biegowi...I dobrze, ze tak się stalo, zaprzepaściłabym jakieś szanse. Matura pisemna z polskiego poszła okej. A pewne rzeczy jednak pozostały, moze nie aż tak ale jednak... |
|
Ann
Ann Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 2 Aktywność (pkt): 272
|
0
|
|
|
|
|
|
| |