|
|
Przesunięty przez: Redakcja Sob Sie 30, 2008 11:48 |
| Wiadomość |
Autor |
Wysłany: Nie Lip 13, 2008 01:22 Dlaczego wyjezdzamy z kraju?
|
|
|
Ostatnio rozmawialam ze znajomymi na ten temat i chcialam poznac Wasze zdanie. Czy naprawde ludzie wyjezdzaja tylko po to, by zarobic? Czy moze kieruje nimi cos jeszcze? Chec poznania czegos nowego, ochota na sprawdzenie siebie w innych warunkach? A moze szukaja milosci i szansy na nowe lepsze zycie?Czy to jest latwe, czy raczej trudne? I jak patrza na to osoby, ktore zostaly w Polsce? Czy ich zdaniem faktycznie wyjezdzamy dlatego, ze jestesmy za leniwi, by szukac pracy w Polsce? Bo nieraz spotykalam sie z takimi opiniami.
Wiec... jak Wy na to patrzycie? |
|
Tania
Marzycielka Moderator
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 6 Aktywność (pkt): 105
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Lip 13, 2008 10:20
|
|
|
| w zasadzie to wyjeżdzamy nie dlatego że jesteśmy leniwi... bo powiedz mi czy w Polsce znajdziesz robote platna tak jak w GB chociażby. Tu nie chodzi o to że w Polsce nie ma pracy tylko o to że jest nic nie warta... ludzie wyjeżdzają żeby ułożyć sobie życie i ustabilizować się finansowo. Większość ma zamiar wrócić do kraju jak będą w stanie kupić sobie mieszkanie albo zapewnić rodzinie jako taki byt. Na tym to polega:) |
|
jamamajajka
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 14 Aktywność (pkt): 61
|
0
|
|
|
|
Wysłany: Nie Lip 13, 2008 23:02
|
|
|
Mój syn wyjechał do Irlandii.. Najpierw wyjechała jego dziewczyna ,po pół roku on
pojechał za nią. W tej chwili minął rok jak tam siedzi i jest ogólnie zadowolony.
Oboje pracują w Tesco ,zarabiają o wiele więcej niż pracujący w Polsce w tej firmie.
Są zadowoleni,jedynie pogoda im nie pasuje. |
|
gabula57
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 2 Miejsce w rankingu: 1 Aktywność (pkt): 407
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Lip 14, 2008 12:22
|
|
|
sa rozne powody wyjazdow za granice .pieniadze,lepsze warunki zycia .milosc.Moj kolega wyjechal z tego ostatniego powodu ....Znalazl milosc .ma dobrze platna prace ,ale dwoch rzeczy mu brak. rodziny i bliskich znajomych ktorych tu zostawil. |
|
anina
to tylko moje zdanie Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 84 Aktywność (pkt): 10
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Lip 15, 2008 16:21
|
|
|
Przyznam szczerze, nigdy nie sadzilam, ze dostane okazje do wyjazdu. Tak naprawde to nawet nie chcialam nigdzie jechac. W Polsce mialam prace, ktora moze nie byla jakims tam fenomenem pod wzgledem pieniadzy, ale dobrze sie w niej czulam. Mialam blisko siebie Rodzine, z ktora jestem bardzo mocno zwiazana i ktorej brak w chwili obecnej odczuwam bardzo bolesnie. I tak sobie zylam, dopoki nie przyjechalam tutaj na wakacje do Brata, ktory wczesniej tu przyjechal.
Na poczatku traktowalam to tylko jako maly urlop wakacyjny. Chcialam troche pozwiedzac, zobaczyc kawalek Szkocji i przede wszystkim przeleciec sie samolotem
Jednak wakacje sie w pewnym momencie skonczyly i ruszylam do pracy. Nie powiem, ze jest tam kolorowo, bo nieraz zdarzaly i nadal zdarzaja sie spiecia. Nie wszyscy Szkoci sa zadowoleni z tego, ze pracuja z nimi Polacy i nieraz dawali temu dowod. Choc przyznaje, ze nigdy osobiscie nie spotkalam sie z wyzwiskami czy tez grozbami.
Ani sie obejrzalam jak minely dwa lata mojego pobytu tutaj. Brat w tym czasie zdazyl wrocic do Polski, podobnie kolega z ktorym mieszkalismy. Ja jednak zostalam i jak sie uda mam zamiar zostac jak najdluzej.
I przyznam otwarcie, najbardziej sie denerwuje podczas urlopow w Polsce. Bo nagle odzywaja sie "znajomi", ktorzy bardziej licza na dobra zabawe niz chwile szczerej rozmowy. Zaraz tez pojawiaja sie prosby o pozyczke, ktorych unikam jak moge.
I najbardziej bola wtedy komentarze znajomych, dalszej rodziny. Bo nagle dochadza do wniosku, ze skoro mieszkam i pracuje za granica to powinnam miec kasy jak Chiny ryzu i dziwia sie gdy odmawiam wszelkich pozyczek. Nagle dostaje zaproszenia na kawe, grilla od ludzi, ktorzy wczesniej w ogole nie utrzymywali ze mna kontaktu. I nawet, gdy ktos powie mi, ze tylko leniwi ludzie wyjezdzaja, to zaraz potem potrafia mnie bombardowac pytaniami o warunki pracy i prosbami o sciagniecie kuzynki czy kuzyna.
Bo przeciez wyjechac z Polski za granice jest tak potwornie ciezko. Mozliwe, ze jest ciezko, ale moim zdaniem jedynie dla tych, ktorzy nie szukaja a ktorzy licza az ktos do nich zadzwoni i powie przyjedz na gotowe. Bo niektorzy tez nie mysla o tym, ze sciagnac kogos jest bardzo latwo. Problemy pojawiaja sie w momencie, gdy mowimy takiej osobie, ze sama musi sobie szukac pracy i ze powinna wziasc ze soba jakies pieniadze, chocby na jedzenie. I wtedy zonk, bo druga osoba myslala, ze przyjedzie do pracy, ktora my mu zalatwimy i jeszcze bedziemy karmic i utrzymywac. A niestety tak nie jest.
Uf... troche sie rozpisalam, ale czasami warto z siebie wyrzucic troche slow |
|
Tania
Marzycielka Moderator
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 6 Aktywność (pkt): 105
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Lip 15, 2008 18:22
|
|
|
| W sumie to co piszesz o znajomych jest prawie normalne ale złe... widzisz natura człowieka się nie zmienia ot tak. Oprócz pożyczek ludzie mają nadzieje że kupisz im jakiś prezencik albo doskoczysz z Grantem pod pacha. W tej sytuacji powinnaś tylko pokazać wszystkim że nie zgłupiałaś i nie dasz się wycyckać każdemu:) zostań taką jaką jesteś to może Cię docenią. |
|
jamamajajka
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 14 Aktywność (pkt): 61
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Lip 15, 2008 22:46
|
|
|
Taniu masz rację. Jak mój syn przyjechał po roku do Polski na osiem dni to
przez trzy dni szukało go dwóch kolesi z którymi wcześniej sie kolegował.
Myśleliśmy że chcą pogadać ,posłuchać a oni przyszli pożyczyć pieniądze bo ---
usłyszeli że on przyjechał a nie mają za co pić. Obiecali że za dwa dni oddadzą.
Na trzeci dzień idąc do banku rozmawiałam po drodze z synem i mówiłam że
jestem ciekawa czy przyjdą, że co to za koledzy.Nie wiedzieliśmy że oni idą
za nami .I dobrze.Bo tak by nie przyszli, a tak poszliśmy razem do banku
po pieniądze.
Sama chetnie bym wyjechała, ale mam na tyle sumienia że nie chce narażać syna
na jakieś koszty, moja przyjaciółka mi proponowała Londyn w którym mieszka
od 17 lat ---ale nie mając pieniędzy nie ruszam sie , bo przecież nie sztuką
jest wyjechać na cudzy garnuszek. |
|
gabula57
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 2 Miejsce w rankingu: 1 Aktywność (pkt): 407
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Lip 22, 2008 17:30
|
|
|
Przyznaje, na poczatku dawalam sie na to nabrac. Jesli ktos potrzebowal pomocy, nie odmawialam. Ale zycie tutaj nauczylo mnie, ze czlowiek moze liczyc na siebie i nie pracuje po to, zeby robic komus prezenty bez okazji. Teraz juz sie tak nie daje
Ale prawda jest taka, ze zycie za granica wcale nie jest takie proste jak sie wydaje znajomym, ktorzy zostali w Polsce. Tutaj czlowiek musi nauczyc sie walczyc o swoje, bo nikt ci nie pomoze, a juz na pewno nie za darmo. I jest masa innych rzeczy, ktore na poczatku moga wydac sie trudne. Zwlaszcza szukanie pracy i mieszkania. Nie zawsze jest kolorowo i bajecznie. Czesciej zdarzaja sie ciezkie chwile, gdy czlowiek ma ochote rzucic to wszystko i wrocic do domu, do Rodziny. |
|
Tania
Marzycielka Moderator
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 6 Aktywność (pkt): 105
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Sie 03, 2008 00:32 Re: Dlaczego wyjezdzamy z kraju?
|
|
|
Dlaczego wyjezdzamy z KRAJU!!!!
Moim zdaniem, opuszczanie ojczystych stron przez Polakow, niejednokrotnie wiaze sie z tym, ze dla wiekszosci przecietniakow brak jest perspektywicznej przyszlej pod wzgledem spoleczno-ekonomiczno-rodzinnej wizji zycia. Dlatego tez, niech nikogo nie dziwi fakt, wciaz poglebiajacej sie emigracji rodakow na Zachod w celu poszukiwania lepszego chleba. Chociaz, ten niby lepszy chleb nie zapewnia w tych przebywajacych na obczyznie Polakow zadnych zlotych kokosow!!!! Ale, tak czy owak, nalezy docenic ich niezmiernie wielka odwage, a takze w wiare lepsze chwile zycia. TRZYMAM I POPIERAM ICH DAZENIA DO REALIZACJI ZYCIOWYCH CELOW!!! |
|
DKXUP
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Sie 04, 2008 13:50
|
|
|
Mozliwe, ze zle Ciebie zrozumialam, ale wcale nie uwazam, ze osoby, ktore wyjechaly za granice to przecietniaki. Taki wyjazd dla wielu z nich stanowi ciezkie przezycie. Czesto jest tak, ze nie wszyscy daja rade i wracaja, bo nie maja sily. A zeby przezyc za granica czlowiek musi miec w sobie mnostwo sily i samozaparcia. Musi byc cierpliwy i czujny, bo nawet najlepszy przyjaciel moze sie okazac Twoim wrogiem.
I kiedy tak patrze na tych nowo przybylych, to jest mi ich szkoda. Trafiaja do agencji pracy prowadzonej przez Polakow i sa oszukiwani. Bariere stanowi tez brak jezyka i nieznajomosc prawa kraju.
I masz racje w jednym. Faktycznie, moze za granica nie zarabia sie kokosow, ale na pewno zarabia sie wystarczajaco. Z jednej tygodniowej pensji Jestes w stanie oplacic mieszkanie, zrobic zakupy, zaplacic rachunki, wyjsc gdzies sie zabawic i jeszcze zdolasz odlozyc troche. A w Polsce? Sprobuj cos takiego zrobic z polska wyplata... |
|
Tania
Marzycielka Moderator
Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 6 Aktywność (pkt): 105
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 11:34
|
|
|
| za granicą można zarobić ale trzeba się też liczyć z tym, że koszty utrzymania są większe niż w Polsce. znam wiele osób które wyjechały, ale tylko po to żeby zyrobić i tylko na parę lat; |
|
red_rose1207
<Gardens - It's my life!> Użytkownik
Zaproszone osoby: 7
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 43 Aktywność (pkt): 20
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 15:02
|
|
|
muszę napisać rozprawkę na temat ,, czy chciałabym w przyszłości mieszkać i pracować w Polsce??,,Pomogły mi trochę wasze komentarze. |
|
ciasteczko
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Wrz 29, 2008 18:05
|
|
|
Wyjeżdżamy... bo czujemy żal do Ojczyzny.Nie mamy pracy.Nie mamy szans na mieszkanie. Nie mamy godziwej płacy . Nie mamy za co żyć. Kredyty Nas przerastają. Krajem rządzą ludzie bez wyobrażni- nadal ponad 20 lat po komuniżmie jesteśmy bardzo dcaleko w tyle za rozwojem- wręcz się cofamy> Moi znajomi boja się mieć więcej aniżeli jedno dziecko.
I nie piepszcie mi o moim niedorozwoju bądz o nieumiejętność odnalezienia się w realu. W moim kraju nadal rządzi - umiejętność przekupstwa, łapówkarstwo, układy,znajomości, spowinowacenia. Ostatnio w mojej rodzince ktoś staral się zdać aplikację radcowską - niestety pomimo uwolnienia spod ,,koniugacji rodzinnej ,, nadal tkwimy w martwym punkcie.Ponad 90% to nieudacznicy, co chcą zaistnieć - tak wynika z danych. Pewne sfery zarezerwowane dla wyjątków.Klops.
Wrocą .. owszem -wrocą ludzie - z kasą aby pograć znow komuś na nosie. |
|
Ann
Ann Użytkownik
Pomógł: 2 razy Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 2 Aktywność (pkt): 272
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 00:06
|
|
|
| Zupełnie sie z Tobą zgadzam !!!!!!!!! |
|
gabula57
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 2 Miejsce w rankingu: 1 Aktywność (pkt): 407
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 10:12
|
|
|
| A ja nie... wszystkie poważne instytuty mówiąo wzrości gospodarczym wększym niz średnia w Europie a jeżeli ktoś w to nie wierzy i uważa że tutaj nic nie ma to polecam podróż na antarktydę. Nie chcemy w kraju antypatriotów. |
|
jamamajajka
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 14 Aktywność (pkt): 61
|
0
|
|
|
|
|
|