|
|
| Wiadomość |
Autor |
Wysłany: Pią Mar 14, 2008 00:33 Czy jesteś wierny/a jednej partnerce/partnerowi??
|
|
|
| Dokładnie jak w temacie, ja nie jestem wierny bo partnerki na dzien dzisiejszy nie posiadam,przelotne romanse:) |
|
panPiotr
Użytkownik
Pomógł: 1 raz Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 26 Aktywność (pkt): 32
|
0
|
|
|
Wysłany: Nie Mar 16, 2008 13:53
|
|
|
| Wierność i stałość w związku jest egzaminem dojrzałości i odpowiedzialności. Zdarzyło mi się, że zdradziłem. I wtedy dowiedziałem się, że nie jestem szcześliwy w swoim związku. Zrozumiałem to, bo skusiła mnie inna. Nie jestem dziś ani z moją dziewczyną ani z tą, z którą ją zdradziłem. Za to jestem z tą którą kocham. Tą, która sprawiła, że nie oglądam się z innymi. Bo kocham, pragnę, uwielbiam. |
|
ĘĄ
Użytkownik
Pomógł: 2 razy Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 21 Aktywność (pkt): 37
|
0
|
|
|
|
Wysłany: Sro Kwi 02, 2008 17:31
|
|
|
| Gratuluję ĘĄ.Ja jestem wierna swemu partnerowi,ale czy przez to szczęśliwsza????Nie wiem |
|
deth
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 12:08
|
|
|
Szczęście? A czymże nazwać ten stan... jakich uzyc slów?
Wiesz .. cialo to caly majdan ten , ktory nosimy na codzień ze sobą .. czyli z duszą .. W większości to woda. Sex to lawina endorfin ściśle związana z tą wodą i stanem ducha. Ja tam przezyłam trochę .. i jeśli mi to sprawialo satysfakcję to oczywiście nie zdradziłam. Wiem coś o kuszeniu.. i nic nas nie wyrwie jeśli sami o to nie postaramy sie ...Może to nuda...moze to inne odloty. Wierność moim zdaniem nie ma nic wspólnego ze szczęściem . To tylko i wylącznie stan naszego ducha. na przyklad ja czerpię ogromne poklady radości z tego , ze slucham codzień raniutko śpiewu ptakow pod moim oknem . A sex ? To stany uniesienia, to wzloty, kolory tęczy , nieprzyzwoite podróże smaki, zapachy...
Aha przelotne romanse? To jest niezle.. ale do czasu. Ogólnie to jest tak , ze czlowiek jako istota stadna .. potrzebuje przyjaciela .. bo wiesz z tym wszystkim to juz tak bywa- zauroczenie, blysk, namiętność ..a potem to już oprocz tego pozostaje przyjażń, przywiązanie , ogromna ochota na cialo, na rozmowe , na kłótnie nieraz.. Grunt to trafic na tę drugą połówkję pomarańczy... Powodzenia. |
|
Ann
Ann Użytkownik
Pomógł: 2 razy Pkt. łącznie za posty: 1 Miejsce w rankingu: 2 Aktywność (pkt): 272
|
0
|
|
|
Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 18:04
|
|
|
|
|
jagodag28
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Kwi 07, 2008 21:12 yo
|
|
|
Ann jak ty pięknie mówisz.... Pozdro |
|
deth
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Kwi 14, 2008 00:32
|
|
|
| Oczywiscie ze jestem wierny . Mam wspaniala kobiete ktora zaspokaja mnie i ja ja tez. |
|
juzef
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 19 Aktywność (pkt): 40
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Kwi 14, 2008 17:59
|
|
|
| Wierny bylem wierny jestem i wierny bede. |
|
gregora
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 20 Aktywność (pkt): 38
|
0
|
|
|
Wysłany: Pon Cze 09, 2008 21:29
|
|
|
jestem z jednym partnerem od 6 lat to byly wspaniale 6 lat marze aby bylo ich wiecej ,i zeby byly tak wspaniale jak tamte minione.poprostu kocham mojego partnera ,i jestem mu wierna.Nie potrafie zrozumiec jak partner moze byc niewierny i udawac ze kocha?co wy na to ?jakie macie podejscie ?piszcie.pozdrawiam |
|
aninamalpa
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 10, 2008 01:32
|
|
|
Mama 28 lat i zawsze wtedy kiedy przyjdzie mi ochota na zdradę lub jakaś kobieta zwróci moją uwagę (to uczucie, które wszyscy znamy, ale nie potrafimy nazwać ) to jest to dla mnie sygnał, że obecna partnerka nie jest tą na którą czekam. I tak czekam na taki moment kiedy inne kobiety staną się dla mnie bezpłciowe, bo tylko ta jedna jedyna przysłoni mi cały świat! |
|
Amadei
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 10, 2008 01:45
|
|
|
| juzef napisał/a: | | Oczywiscie ze jestem wierny . Mam wspaniala kobiete ktora zaspokaja mnie i ja ja tez. |
Właśnie. W zależności co rozumiemy przez zaspakajanie. Dla jednych to będzie miłość, dla innych seks, dla jeszcze innych te obie rzeczy jednoczesnie, ale jak kto by na to nie patrzył zdrada powinna być końcem związku. Są ludzie, którzy zdradę nie tylko wybaczają, ale nawet akceptują sprowadzając ją do cielesności. Jestem tradycjonalistką i szanuję to, ale nie popieram. Nie umiałabym żyć po zdradzie w obu kierunkach. Bo i jak? |
|
Gibsia [Usunięty]
|
0
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 13, 2008 00:59
|
|
|
| ja nie jestem wierna, życie krótkie , facetów wkoło mnóstwo... po co marnować się tylko z jednym ? |
|
lady_waks
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 58 Aktywność (pkt): 13
|
0
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 13, 2008 16:38
|
|
|
| Wierna jak najbardziej |
|
michell
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: -1 Miejsce w rankingu: 3 Aktywność (pkt): 268
|
0
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 13, 2008 17:49
|
|
|
| lady_ waks ty nie potrafisz kochac a dla mnie taka dziewczyna to skonczona szmata na zawsze!!! |
|
damo
Gość
|
0
|
|
|
Wysłany: Sob Cze 14, 2008 03:15
|
|
|
| damo napisał/a: | | lady_ waks ty nie potrafisz kochac a dla mnie taka dziewczyna to skonczona szmata na zawsze!!! |
really ? you know me better ?haha |
|
lady_waks
Użytkownik
Pkt. łącznie za posty: 0 Miejsce w rankingu: 58 Aktywność (pkt): 13
|
0
|
|
|
|
|